element zaskoczenia.   NIEPRZEWIDYWALNOŚĆ.  wyzwania jedyne w swoim rodzaju.

 

To moje zawodowe życie w kilku słowach. Profesja stylisty co rusz wystawia mnie na próbę, podrzucając projekty wymagające coraz to większej dozy kreatywności. Kiedy w lipcu zeszłego roku na świecie pojawił się mój kolejny, ale najważniejszy w życiu projekt – Henryk, byłam pewna, że jestem do niego świetnie przygotowana. Nie mogło być przecież niczego trudnego w ubraniu człowieka, który właściwie niewiele jeszcze rozumie. Nie mogłam mylić się bardziej. Okazało się, że ten mały człowiek jest tak samo wrażliwy na modę jak ja. I choć nie dba o trendy, ani to, co akurat jest najmodniejsze w tym sezonie to doskonale wie co chce nosić i dziś, mając już pół roku potrafi grymasić gdy mu się coś nie podoba lub zakochać się w bluzie, śpioszkach czy butach. Dokładnie tak samo jak my.

 

 

Po 6 miesiącach testowania różnych marek, fasonów i kolorów wspólnie znaleźliśmy swoich trzech faworytów. W kategorii „fason” pierwszorzędnym zwycięzcą został jednoczęściowy śpioszek od The Odder Side Baby. Jest jak nasza kobieca mała czarna – absolutnie uniwersalny. To mój pierwszy wybór, gdy większość dnia pieczę nad Henrykiem ma sprawować Michał lub Dziadek. Sprawa dopasowania dodatkowych elementów garderoby automatycznie spada na drugi plan, bo pasuje do niego właściwie wszystko. W przypadku dorosłych wygoda często ma znaczenie drugorzędne, w przypadku maluchów komfort użytkowania może decydować o „być” albo „nie być” danego ubrania. Te śpiochy zdecydowanie zyskują. Młody może uprawiać w nich swoje ulubione dyscypliny jak: bieg na leżąco, taniec na łóżku i przewroty w przód i tył.

 

 

 

*  *  *  *  *

 

 

 

 

Pod względem stosunku jakości do ceny nasz mały plebiscyt wygrywa marka Newbie. Dzieciaki wyrastają ze swoich rzeczy w tempie ekspresowym i nie warto wydawać na nie fortuny, ale to nie znaczy, że po kilku praniach takie rzeczy powinny lądować w koszu, bo nie nadają się już do użytkowania. Jestem wielką zwolenniczką wymiany ubranek dla dzieci między koleżankami czy na facebookowych grupach. Te od Newbie przekażę na pewno dalej, bo mimo, że Henryk chodzi w nich bardzo często i przeszły już niejedno pranie wciąż są tak samo miękkie, nie straciły fasonu, a wszystkie guziki i aplikacje pozostały na swoim miejscu. Co mnie urzeka w ich ubraniach to naturalność – świetnej jakości bawełna,  paleta kolorystyczna w kolorach ziemi i  drobne elementy jak drewniane guziki.

 

 

 

 

*  *  *  *  *

 

 

 

Trzecia i ostatnia nagroda w kategorii „print” należy się Hey Popinjay!, dla których wzory zaprojektowała Olka Osadzińska. Przykładamy dużą wagę  do kolorów, którymi otaczamy naszych maluchów. Od koloru ścian w pokoju, przez meble i dekoracje, aż po same zabawki. Równie ważne są też te, w których nasz mały człowiek żyje. Henryk był szczerze zafascynowany eksplozją kolorów, barwami i ilustracjami rodem z amazońskiej dżungli. Z należytą uwagą analizował każdy, najmniejszy detal – kropkę, liść, kwiatek. Nagle okazało się, że jego ubranie jest także jego ulubioną zabawką. Wystarczyła odpowiednia stylizacja by zaczarować małego chłopca i mieć dobrych 30 minut spokoju, które młody poświęcił na wpatrywanie się w swoje spodnie. I wiecie co jeszcze kocham w tych szalonych ubraniach? W tak dzikiej dżungli zginie każda plama!

 

 

 

 

fot. Michaela Metesova  |  represented by Bulletproof Warsaw
tekst Nana

— Follow me on Instagram
— Related Posts
Posted on Luty 12 by Marta Sinilo

— Bootiful (?)

  Czy synonim kiczu może być jednocześnie synonimem dobrego gustu? Wiele powracających do nas trendów z przeszłości budzi kontrowersje i szokuje. Styl rodem z blokowisk lat 80. i 90., frotki do włosów, Birkenstocki, Crocksy, kolekcje Balenciagi. Wśród nich są także białe kozaki. Kiedyś w domyśle zarezerwowane tylko dla pań z mniejszych miejscowości,  read more

/ no comments
Posted on Styczeń 24 by Marta Sinilo

— Walk on red

  Nigdy wcześniej kobiety nie mówiły tak mocnym głosem, jak teraz. Feminizm był motywem przewodnim kolekcji Chanel, najgorętszym t-shirtem był ten od Diora z napisem „We should all be feminists”, a głównym trendem tego sezonu był power suit. Jesteśmy matkami, osiągamy sukcesy w pracy, potrafimy zrobić 10 rzeczy w ciągu jednej minuty read more

/ no comments