Poznałam ją 4 lata temu podczas sesji do magazynu Glamour, kiedy to przygotowywaliśmy październikowy numer. Kasia nie jest komercyjną pięknością, którą przyzwyczailiśmy się oglądać na co dzień w magazynach i reklamach, dlatego długo rozmawialiśmy z ówczesnym szefem działu mody – Marcinem Świderkiem i naczelną o tym, czy nasze czytelniczki są gotowe na tak niestandardową urodę. Na szczęście były.

Dziś, po kilku latach, spotykamy się na sesji do polskiego L’Officiela i widzę jak Kasia z dziewczyny przerażonej wielkim światem mody stała się dojrzałą i świadomą swojej urody kobietą. Ma 22 lata, a na swoim koncie pokazy dla największych domów mody: Dior, YSL, Prada, Maison Margiela, Dries Van Noten i sesje w magazynach takich jak: Vogue Italia, Marie Claire, W Magazine czy Another Magazine.

 

Dziś przepytujemy ją jak wygląda praca modelki i czego się do tej pory nauczyła.

 

 

Porównując siebie dziś i sprzed kilku lat widzisz różnicę? Czego się nauczyłaś? 
Dziś wiem na pewno, że nic w tym biznesie nie jest pewne do ostatniej chwili. Nawet jeśli zrobiłaś kampanię dużego domu mody, nigdy nie ciesz się, dopóki nie zobaczysz jej na billboardzie. Zawsze może okazać się, że wycięli Cię ze zdjęć. Na szczęście nauczyłam się, że w takich sytuacjach niewiele zależy ode mnie. Nie podchodzę więc do tego emocjonalnie.  Dziś o wiele swobodniej pracuje mi się przed obiektywem niż na początku.

 

Sporo podróżujesz i pracujesz w różnych miejscach na Ziemi. Wolisz pracę za granicą czy może jednak w Polsce?
Oczywiście lubię pracować za granicą, nawet poza Europą. Trafiam często na miejsca bardzo ciekawe, egzotyczne. To zawsze ekscytuje i sprawia, że z całą ekipą możemy poczuć się trochę jak na wakacjach. Ale kocham pracować z polskim teamem, nawet jeśli sesja jest w zimnej Warszawie. Zawsze są jakieś plusy i minusy, ale wszystko oczywiście zależy od rodzaju projektu i ekipy, z którą się pracuje.

 

Co jest najtrudniejsze w pracy modelki?

Zaakceptowanie życia na walizkach i tego, że nigdy nie można niczego zaplanować. Poza tym samotność, z którą borykałam się na początku. Teraz mam to szczęście, że często podróżuję razem z moim chłopakiem. Paweł też jest modelem, więc rozumie moją pracę i bardzo mnie wspiera. Staramy się też wzajemnie odwiedzać na kontraktach czy fashion weekach.

 

Stresujesz się jeszcze?

Nigdy. Do modelingu podchodzę z dużym dystansem. Nigdy nie myślałam, że zajdę tak daleko, dlatego też każda kolejna praca to dla mnie dodatkowy bonus, przy którym dobrze się bawię.

 

Przygotowujesz się jakoś specjalnie przed sesją? Fizycznie, merytorycznie?
Staram się, o ile przed przed pracą dostaję sprecyzowane szczegóły sesji: moodboard lub np. opis postaci, w którą będę musiała się wcielić pozując. Mogę się wtedy przygotować do odegrania konkretnej roli. Nie zawsze jednak wiem, czego się spodziewać idąc na plan.

 

Czy jest jakiś temat sesji który szczególnie chciałabyś zrealizować ?

Na pewno coś nieprzewidywalnego, np. w Afryce w obecności dzikich zwierząt. Oczywiście pod warunkiem, że nie działaby się im żadna krzywda.

 
Policzyłaś wszystkie pokazy, w których do tej pory wzięłaś udział?

Liczyłam podczas swojego pierwszego sezonu. Teraz, po 3 latach pracy musiałabym zajrzeć do internetu, żeby je wszystkie odszukać, bo nie wszystkie pamiętam.

 

Czy poza pracą na planie interesujesz się modą i trendami w modzie?

Nieszczególnie. Oczywiście praca w tym zawodzie powoduje, że jestem ze wszystkim na bieżąco, ale nigdy nie stawiałam sobie za cel, żeby coś z wybiegu znalazło się w mojej szafie. Nie zmieniam też stylu, kiedy w modzie pojawi się coś nowego. Zawsze stawiam na wygodę i komfort. Praca pozostaje pracą, a ja w czasie wolnym jestem po prostu sobą.

 

 

Kto jest Twoim ulubionym projektantem? Z którym do tej pory najlepiej Ci się pracowało?

Zdecydowanie Raf Simons, z którym miałam okazję pracować najwięcej razy. Poza tym Haider Ackermann oraz Maxwell Osborne i Dao-Yi Chow, którzy są dyrektorami kreatywnymi marki Public School. Cenię sobie u nich skromność jaką zachowali mimo ogromnych sukcesów oraz szacunek, jaki okazują modelce i pozostałym pracownikom podczas pracy. Niestety pozostanie sobą, bez niezdrowego wywyższania się, to bardzo rzadka cecha wśród projektantów. W tym przypadku z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że oprócz tego, że są to wielkie talenty, to także wspaniałe osobowości.

 

Jaka jest różnica w pracy na planie i przy pokazie?

Praca podczas sesji kojarzy mi się z opanowaniem i spokojem. Rzadko zdarza się, żeby atmosfera na planie była napięta. Na wszystko jest zawsze mnóstwo czasu. Pokaz to totalne przeciwieństwo. Wszystko dzieje się w pośpiechu i na ostatnia chwilę. Jest adrenalina, ale też i niepewność. Zanim ktokolwiek dostanie się na pokaz musi wcześniej udać się na casting, a następnie na fitting. A do tego potrzeba naprawdę dużo cierpliwości, bo czeka się tam czasem nawet godzinami.

 

Twoje najbardziej przykre doświadczenie, zawód w pracy.
Na szczęście nic takiego nie przychodzi mi do głowy i oby tak już zostało.

 

Ostatnio dużo niemiłego mówiło się o castingach Balenciagi, podczas których bardzo źle potraktowano dziewczyny. Jak się do tego odnosisz?

Myślę, ze każda modelka, która choć raz wyjechała na fashion week miała okazje spotkać się z podobnym traktowaniem. Czekamy długo, często w trudnych warunkach, niekiedy nawet nie jesteśmy wpuszczone do budynku, stoimy na zewnątrz w deszczu lub godzinami siedząc na podłodze korytarza. Często słyszymy, że jeśli opuścimy casting, to mamy już nie wracać. Zdecydowanie powinniśmy walczyć z takim traktowaniem. Największy wpływ ma to na młode dziewczyny, które dopiero wkraczają w ten świat i nie mają o nim pojęcia. Mam nadzieję, że walka, którą zapoczątkował James Scully, zakończy się sukcesem i spowoduje jak najwięcej zmian na lepsze, zarówno dla nas – modelek jak i naszych agentów

 

 
 

 

A najmilsza chwila, moment który na zawsze zapamiętasz?

Jeden z pokazów Diora. Dyrektorem kreatywnym był wtedy jeszcze Raf Simons. Przez ponad miesiąc tworzyli na mnie całą kolekcję haute couture. Po skończonym pokazie, kiedy wszystkie dziewczyny po finale zeszły z wybiegu cała ekipa Diora zaczęła bić brawo i krzyczeć „Kasia! Kasia!”. Ta sytuacja, jak i samo doświadczenie pracy dla Diora było bardzo miłe i na pewno na długo pozostanie w mojej pamięci.

 

Jakie marki znajdziemy w Twojej szafie?
Zara, Mango, Public School.

 

A coś od projektantów, co może dostałaś po pokazie?

 Czasem zdarza się, że modelki otrzymują ubrania lub dodatki ze starszych kolekcji w prezencie. Miałam tę okazję kilka razy, miedzy innymi od takich marek jak Aleksander Wang, Rodarte, Phillip Lim czy Creatures of The Wind. Najmilej wspominam jednak torebkę marki Dior, w której środku wygrawerowane jest moje imię.

 

Ile lat chcesz jeszcze pozostać w branży? Masz już ewentualny plan na „emeryturę”?
Chciałabym pracować najdłużej jak się da. Niestety nie mam na to większego wpływu, o ile sama nie zrezygnuję. Moda i trendy cały czas się zmieniają, z każdym sezonem pojawiają się nowe twarze i zapotrzebowanie na inne typy urody. Z jednym klientem mogę pracować przez kilka lat, z innym zaledwie raz. Na to, jak długo modelka pozostanie w branży składa się wiele czynników. Dla każdej dziewczyny jest to inny czas. Mam nadzieję, że szczęście mi dopisze i będzie to jeszcze parę lat. Mam więc jeszcze czas, żeby zastanowić się, co będę robić później.

 

Jakie jest teraz Twoje największe zawodowe marzenie?

Nie mam sprecyzowanego marzenia odnośnie konkretnej pracy, czy współpracy z konkretnym klientem. Chciałabym natomiast do końca trafiać na uczciwych i zdolnych ludzi, dzięki którym będę miała szanse rozwoju i realizacji ciekawych projektów.

 

Na koniec: czy masz dla nas jakieś porady, żeby zawsze wyglądać dobrze na zdjęciu?

Chyba najważniejsze jest to, aby pozostać sobą. Nasza naturalność pokazana na zdjęciach jest czymś najpiękniejszym.

 



 

L’Officiel Poland  Spring 2017
Photo: Gosia Turczyńska / New Order
Stylist: Marta Siniło
Model: Kasia Jujeczka / D’vision
Hair: Emil Zed /Vandorsen Artist
Make-up: Aga Wil / Vandorsen Artist
Stylist Assistant: Karolina Jarosz
Production: Aga Byczot

 

 

I met her four years ago during a photoshoot for Glamour magazine, when we were preparing the October issue. Kasia is not a commercial beauty, of the sort to which we have become accustomed seeing every day in magazines and in advertisements, that is why we long discussed with the then fashion director Marcin Świderek and the editor-in-chief, about whether our readers were ready for such an unconventional beauty. Fortunately they were!

Today, after a few years, we meet at a photoshoot for L’Officiel Poland and I see how Kasia has changed from a girl terrified of the big fashion world becoming a mature woman conscious of her beauty. She is 21 years old, and has walked the runways of the worlds biggest fashions houses: Dior, YSL, Prada, Maison Martin Margiela, Dries Van Noten, besides appearing in magazines such as Vogue Italia, Marie Claire, W Magazine or Another Magazine.

Today we will ask her how the work of a model looks and what she has learnt so far.

 

Comparing yourself with whom you were a few years ago, do you see a difference? What did you learn?

Today I know for sure that nothing in this business is certain until the last moment. Even if you have already done a campaign for a big fashion house, don’t enjoy it and feel pleased, until you see it on the billboard. You may always find out that the they have cut you of the pictures. Thankfully, I have learnt that in such situations there is little that is up to me. So I do not approach it emotionally. Today I am much more comfortable working in front of the lens than at the beginning. 

 

You travel a lot and work in various places on Earth. Do you prefer to work abroad or in Poland?

Of course I like to work abroad, even outside of Europe. I often go to very interesting, exotic, places. It always excites me and makes me feel that, together with the whole team, we are a bit on holiday. But I do love working with Polish teams, even if the photoshoot is in cold Warsaw. There are always some pros and cons, but of course everything depends on the type of project and the team with which you work.

 

What is the hardest thing about modelling?

Accepting life on suitcases and the fact that you can never plan anything. Besides that, the loneliness, with which I have struggled at the beginning. Now I am lucky that I often travel with my boyfriend. Paweł is also a model, so he understands my work and supports me a lot. We try to visit each other during our contracts or during fashion weeks. 

 

Do you still stress out?

Never. I now approach modelling with a great distance. I never thought that I would get this far, hence I treat every next job as an extra bonus for me to enjoy.

 

Is there a specific way you get ready ahead of a photoshoot? Physically? Substantively?

I try to, but it depends on whether I get some details about the photoshoot, such as a mood board or a description of the character that I will have to embody. I can then prepare to play a specific role. Though I do not always know what to expect when going on set.

 

Is there a specific theme or subject in a photoshoot that you would particularly like to fulfil?

Definitely something unpredictable, like in Africa in the presence of wild animals. Of course provided that they would not be harmed.

 

Have you counted all the fashion shows in which you have taken part so far?

I counted during my first season. Now, after three years of work I would have to look them up on the internet, because I do not remember them all.

 

Besides you work on set, are you interested in fashion and its trends?

Not particularly. Of course working in this profession makes me stay up to date, but I never make it my aim to get something from the runway into my wardrobe. I also do not change style when something new appears in fashion. I always prefer comfort and convenience. Work remains work, and in my free time I am just myself.

 

Who is your favourite designer with whom you have been best working so far?
 It definitely has to be Raf Simons, with whom I had the opportunity to work most times, as well as Haider Ackermann, and Maxwell Osborne and Dao-Yi Chow, who are the creative directors of Public School. First and foremost, in designers I value most the modesty that they have retained despite their great successes, as well as the respect which they have for a model and the rest of the staff, while working. Unfortunately, remaining oneself, without the ‘unhealthy’ exaltation of superiority is a very rare attribute among designers who have achieved a lot in the industry. Though in the case of those whom I’ve mentioned, I can honestly say that, besides being great talents, they are also wonderful personalities.
 

What is the difference between working on set and at a show?

I associate working during a photoshoot with calmness and composure. Rarely does it happen that the vibe on set is tense. There is always plenty of time for everything. Fashion shows are the complete opposite. Everything happens in a rush and at the last moment. There is adrenaline, but also uncertainty. Before anyone gets to the show, he must go to a casting and then on to a fitting. This requires really a lot of patience, because the wait is often many hours long.

 

What is your saddest, most professionally disappointing, experience?

Fortunately nothing of the sort comes to mind, and may it stay that way.

 

Recently there was a lot of bad talk about the Balenciaga castings, during which girls were treated very badly. How do you relate to that? Have you ever had similar, unpleasant situations?

I think that every model, who has been at fashion week at least once, has had the ‘chance’ to encounter similar treatment. We wait long hours, often in difficult conditions, at times we are not even allowed to enter the building, standing outside in the rain or sitting on corridors floors for hours. We often hear that if we will leave the casting, then we should not bother coming back. We should definitely fight this sort of treatment, especially for young girls, who have just entered this world and have no idea about it. I hope that, James Scully, the casting director who started this fight, will achieve as many positive changes, for us models and our agents, as possible.

 

And the nicest moment, that you will remember forever?

One of Dior’s shows. Raf Simons was still the creative director at the time. For over a month they were creating the whole haute couture collection on me. After the end of show, when all the girls came off the runway, the whole Dior team started applauding and screaming “Kasia! Kasia!”. This situation, as well the experience of working for Dior was very nice, and will certainly remain in my memory for a long time.

 

 

What will we find in your closet? Any favourite clothing brands?

Zara, Mango, Public School.

 

Do you have designer garments in your wardrobe that you received after a show?

Sometimes it does happen that models get clothes or accessories from older collections as a gift. I had this situation a few times with brands like Alexander Wang, Rodarte, Philip Lim or Creatures of the Wind. My nicest memory of a gift, however, is my Dior handbag, which has my name engraved inside.

 

How many years do you still want to remain in the industry? Any plans for your possible ‘retirement’?

I would like to work for as long as possible. Unfortunately I do not have much influence on it unless I decide to give it up myself. Fashion and trends are constantly changing, with each season there are new faces following the demand for new types of beauty. I can work with one client for many years, and just once with another. The duration of a model’s career in the industry is made up of many factors. It is a different amount of time for every girl. I hope that luck will be on my side and that it will still be a few more years. So I still have time to reflect on what I will want to do later.

 

Currently, what is your biggest professional dream?

I don’t really have dreams for a particular job, or a collaboration with a specific client. However, I would like to end up working solely with honest and talented people, thanks to whom I will have more opportunities for development and will be able to fulfil interesting projects.

 
Do you have any advice for us on how to always look good in a photo?
 I guess the most important advice is to always remain yourself. I think that when our own character and nature shows on pictures, it is the most beautiful thing.
— Follow me on Instagram
— Related Posts
Posted on Październik 12 by Marta Sinilo

— Lancôme

  Lancôme Teint Idole Ultra Wear Jesień się pojawiła za oknami i to jest moment, kiedy zawsze kupuję nowy podkład. Odcień mojej skóry jest o ton cieplejszy po wakacjach. Latem nie maluję się prawie wcale ale wraz z pojawieniem się września mój kalendarz aż do grudnia zapełnia się szeregiem spotkań, na których read more

/ no comments
Posted on Październik 02 by Marta Sinilo

— Monday Morning!

Od czasu kiedy w moim życiu pojawiły się dwie małe dziewczynki, plecak nabrał dla mnie zupełnie innego znaczenia! Córki Michała spędzają z nami masę czasu, weekendy i wyjazdy na wakacje należą do nas! Poza tym oczywiście pozostaje jeszcze szkoła i wszystkie mniejsze wyjazdy weekendowe!:)  Kanken to firma szwecka z wieloletnią tradycją. Pierwszy read more

/ no comments