Jakiś czas temu okazało się, że mój dawny asystent, a dziś serdeczny przyjaciel przeprowadza się na rok do Monaco. Został poproszony o pomoc w przygotowaniu wystawy o Josephine Baker w tamtejszym Muzeum Sztuki Współczesnej. Nauczona już doświadczeniem wiem, że należy z takich zaproszeń korzystać szybko, bo czas leci nieubłaganie – znajomi zakochują się, rozwodzą, zmieniają plany, a i ja nie należę do osób najbardziej stabilnych na świecie. 

Kupiłam bilet do Nicei bardzo zdziwiona, że nie ma lotniska w Księstwie Monaco (tzn. jakieś na pewno są, tylko ja nie jestem wystarczająco bogatą osobą). Z lotniska w Nicei odebrał mnie znajomy i już po drodze o mało nie umarłam z zachwytu. Jeszcze nigdy nie byłam w tak malowniczym miejscu.

Błękitne niebo zlewało się z lazurową wodą tworząc idealny krajobraz.

Skały wpadały wprost do morza, a wydrążone w nich tunele wiły się niby serpentyny w nieskończoność. W powietrzu unosił się słodki zapach wakacji, a panująca wszędzie dookoła atmosfera relaksu pozwoliła zapomnieć mi o bożym świecie zaledwie kilka minut po wylądowaniu. 

 

 

 

 

 

 

 

Na szczęście dla mnie w apartamentowcu, w którym tymczasowo mieszkał mój znajomy Aleksander był basen i każdego dnia jeszcze przed plażowaniem na wybrzeżu (jak również jeszcze po nim),wskakiwałam na kąpiel w słodkiej wodzie. 

 

 

 

 

 

 

 

Nie ukrywam, że przyjemne jest obserwowanie, jak dobrze żyje się innym ludziom (mimo, iż na co dzień spektakularne jachty i dobrobyt, to nie jest to co porusza mnie do łez). Pozwoliło mi to w jakiś magiczny sposób myśleć, że cywilizacja i ludzkość nie jest zagrożona, a wbrew wszystkiemu co możemy obejrzeć codziennie w wiadomościach ma się dobrze, ba nawet świetnie! 

 

 

 

Niesamowitą przyjemność sprawiła mi wizyta w muzeum Chagalla w Nicei i udział w jeździeckim konkursie skoków. Sama jestem zapalonym jeźdźcem, a tak rasowych, wypielęgnowanych koni nie widziałam chyba nigdy. Jak przystało na Księstwo Monaco nagrody w konkursie wręczała księżniczka Charlotte Casiraghi. 

 

 

 

 

 

 

 

 

Monaco to takie miejsce do którego chce się wracać i nie myliłam się, zanim minął rok, byłam tam z powrotem. Marzy mi się taka objazdowa wycieczka, żeby móc zwiedzić całe Lazurowe Wybrzeże. 

 

 

 

— Follow me on Instagram
— Related Posts
Posted on Październik 12 by Marta Sinilo

— Lancôme

  Lancôme Teint Idole Ultra Wear Jesień się pojawiła za oknami i to jest moment, kiedy zawsze kupuję nowy podkład. Odcień mojej skóry jest o ton cieplejszy po wakacjach. Latem nie maluję się prawie wcale ale wraz z pojawieniem się września mój kalendarz aż do grudnia zapełnia się szeregiem spotkań, na których read more

/ no comments
Posted on Październik 02 by Marta Sinilo

— Monday Morning!

Od czasu kiedy w moim życiu pojawiły się dwie małe dziewczynki, plecak nabrał dla mnie zupełnie innego znaczenia! Córki Michała spędzają z nami masę czasu, weekendy i wyjazdy na wakacje należą do nas! Poza tym oczywiście pozostaje jeszcze szkoła i wszystkie mniejsze wyjazdy weekendowe!:)  Kanken to firma szwecka z wieloletnią tradycją. Pierwszy read more

/ no comments