Od lewej: Chanel, DKNY, Mango

Przynajmniej raz w sezonie na rynku pojawiają się tzw. „It-Bag”, czyli torebki o których marzą wszystkie fashionistki. Po raz pierwszy widzimy je na wybiegu u światowych projektantów, miesiąc później prawie identyczne pojawiają się w Zarze, kilka miesięcy lub nawet sezon później pojawiają się w innych sieciówkach, gdzie inspiracja bije na kilometr. Po dwóch latach od premiery możemy spotkać je już nawet w przejściach podziemnych i na rynkach, gdzie sprzedawane są za mniej niż jeden procent początkowej ceny.

Nieważne na jakim poziomie jest wasza wiedza dotycząca trendów czy zamiłowanie do mody. Możecie się zarzekać, że moda totalnie was nie obchodzi, że jesteście ponad to i ubieracie się tak jak chcecie, a nie jak dyktuje świat mody, ale wierzcie mi –  prędzej czy później, świadomie, bądź też nie wybierzecie torebkę, którą lansowali projektanci jakiś czas temu. A moim zdaniem świadomość w tym przypadku jest szalenie ważna. Kwestią waszego osobistego wyboru jest to, czy będziecie oszczędzać na oryginał czy kupicie podróbkę w Zarze. Nie będę tego oceniać i mówić wam, które rozwiązanie jest lepsze. Chciałabym  jednak pokazać wam modele, które prawdopodobnie widzieliście już kilka razy, ale być może nie znacie ich oryginalnego pochodzenia. Oryginały prezentuję w towarzystwie ich tańszych odpowiedników wraz z cenami.

 

Pierwszy przykład (powyżej) to jeden z największych klasyków – torebka Chanel. Ich najsłynniejsze modele mają trzy cechy charakterystyczne: pikowanie, łańcuszek przeplatany skórzanym paskiem oraz zapięcie mniej więcej w 2/3 wysokości ze skrzyżowanym podwójnym „C”. Pierwszy model 2.55 powstał w lutym 1955 roku. Obecnie istnieje ponad trzy tysiące skatalogowanych modeli tej torebki, co roku powstaje ok. 30 nowych wersji, a zwrot „chanelka” utarł się w mowie nie tylko największych pasjonatów mody.

 

Od lewej: Gucci (model Dionysus), Pinko, Aldo

 

Rany, ile ta torebka narobiła szumu w świecie mody. Chciał ją mieć każdy. Jej sukces polega na dopasowaniu się do naprawdę różnego grona odbiorców. Znajdziecie klasyczną formę w beżowej kolorystyce, z akcentami niebieskiego lub czerwonego oraz wersje ozdabiane kolorowymi naszywkami, koralikami i haftami. Te ostatnie cieszyły się największym powodzeniem. Torebki z motywami zwierząt, kwiatów i napisami znalazły się w szafie każdej znanej blogerki i redaktorki mody. Tańszą alternatywą (ok.1300 zł) są torebki Pinko z serii „Love me tender”. Mają podobny kształt i rozmiar, a liczba różnych wariacji na temat tego modelu jest równie imponująca.

 

 

Góra (od lewej): Givenchy (model Antigona), Guess. Dół: Asos

 

 

 

Góra: Chloe (model Faye). Dół (od lewej): Kazar, Carla Berry

Model Faye marki Chloe to ostatnimi czasy chyba jeden z najczęściej podrabianych. Inspirowana latami 70., estetyką boho stworzona jeszcze za czasów Clare Waight Keller. Swój debiut miała w sezonie wiosna/lato 2015 i od tego czasu jej trapezowy kształt, charakterystyczne zapięcie z obręczą i łańcuszkiem doczekały się swoich alternatyw nawet wśród polskich marek jak Badura czy Kazar.

 

Od lewej:  Balenciaga (model Nano City), Rebecca Minkoff,  H&M

Od lewej: Hermes (model Birkin), Guess, Asos

 

Mimo, że koszt torebki Hermes potrafi bez trudu osiągnąć sto tysięcy euro, liczba oczekujących w kolejce (o której nota bene krążą już legendy) wcale się nie zmniejsza. Na zakup wymarzonej torebki trzeba czekać od kilku tygodni do nawet kilku lat. Każda z nich wyrabiana jest ręcznie, a produkcja zajmuje od kilkudziesięciu godzin do kilku dni. Przez 34 lata od powstania zdobyła ogromną rzeszę fanek. Victoria Beckham na swoją kolekcję 150 torebek Birkin wydała ponad 1,5 miliona dolarów. Najdroższa Birkin w historii  sprzedała się rok temu za ok. 870 tysięcy złotych (1,72 mln dolarów hongkońskich). Uszyta była z krokodylej skóry, wykończona 18-karatowym bialym złotem i diamentami. Hermes potrafi sprzedać ok. 70 tys. egzemplarzy rocznie. Nic więc dziwnego, że fenomen tej torebki omawiany jest podczas zajęć ekonomii na wielu uczelniach wyższych.

 

Ilustracje: Urszula Steppa

Tekst: Nana

 ***

 

At least once every season a new ‘It-Bag’ appears on the fashion market. ‘It-Bag’, that is a bag of which all fashionista’s dream about. At first we see them on the runway of international designers, less than a month later they appear almost identical in Zara, eventually landing in other chainstores a couple of months after that, where the inspirations of the original bag are still evident. Two years after a bag’s premiere, we can now find it even in shops within underground passages and in market stalls where these imitations sell for less than one percent of their initial price.

 

It doesn’t matter what your knowledge of current trends is, nor how profound your fondness for fashion is. You can profess that fashion does not interest you, and that you are above it all, that you dress your own way and not the way that fashion dictates, but believe me, sooner or later, consciously or not you will choose a bag that has been showcased, some time before, by designers. In my opinion being conscious of this is extremely important. Of course, the final decision between saving up and buying the original or the Zara imitation is a personal matter of yours. I will not question it, judge it, nor tell you which solution is better. Yet I would like to show you a couple of bags that you have probably seen several times, but may not know their origins. I showcase the originals alongside their cheaper counterparts, all accompanied by prices.

 

The first example (above) is one of the greatest classics — a Chanel handbag. Their most famous models have three characteristics: quilting, a chain interwoven with a leather strap and a clasp at about 2/3 of the bag’s height with an interlocked double ‘C’. The first 2.55 bag was born in February 1955. Currently there are more than three thousand catalogued models of this bag, and every year about 30 new versions are added, while the phrase ‘chanelka’ (lit. ‘The Chanel’ in Polish) has entered the speech of not only fashion enthusiasts.

 

Good gosh! This bag made a lot of noise in the fashion world. Everyone wanted to have it. Her success was dependent on the bag’s ability to please a wide and different audience. You will find the classic model in beige with accents of blue or red, as well as versions decorated with colourful appliqués, beads and embroideries. The latter decorations enjoyed the most success. Handbags with animal motifs, flowers and inscriptions suddenly appeared in the closets of every well known blogger and fashion editor. The cheaper alternative (about 1300 PLN) are handbags from Pinko’s ‘Love Me Tender’ series. They have a similar shape and size, and the number of different variations on this model is equally as impressive.

 

Chloe’s ‘Faye’ handbag is probably one of the most often counterfeited bags. Inspired by the 70s, it fits within the boho aesthetic that was created at the time of Clare Waight Keller’s creative direction. It had its debut in the season of S/S 2015, and from then its trapezoid shape, characteristic hoop clasp and chain have been featured in many alternatives even among Polish brands like Badura and Kazar.

 

Although the price of an Hermes bag can easily reach a hundred thousand euros, the number of people on a waiting list for one (of which many legends circulate) is by no means decreasing. To purchase the dream bag one must wait anywhere between several weeks to even several years. Each bag is hand made, and production takes from dozens of hours to several days. For 34 years, ever since it’s creation, it has won over heaps of fans. Victoria Beckham spent over $1.5 millions on her collection of 150 Birkin bags. The most expensive Birkin ever sold, went for about 870’000 PLN (1,72 millions Honk Kong Dollars) a year ago. It was made of crocodile leather, finished with 18-carat white gold and diamonds. Hermes can sell about 70’000 bags per year. It is therefore not surprising that the phenomenon of this bag has been discussed during economics courses at many universities.

— Follow me on Instagram
— Related Posts
Posted on Listopad 04 by Marta Sinilo

— Architektura koloru

Młodość rządzi się swoimi prawami. Więcej jej wolno i więcej jej się wybacza. To samo tyczy się młodych projektantantów. Studia i początki kariery to idealny czas na poszukiwanie swojej estetyki i odważne eksperymenty. Sprzedażowe podejście to jedno, ale to  pierwsze kolekcje pozwalają zaistnieć w środowisku i mediach, dlatego im bardziej spektakularnie, tym read more

/ no comments
Posted on Październik 27 by Marta Sinilo

— Wanted!

  Jak reagujecie gdy widzicie inną osobę w tym samym ubraniu co Wy? Kusząca oferta wszędobylskich sieciówek bezsprzecznie sprzyja takim sytuacjom. I może to z początku wyda wam się dziwne, ale ja te sytuacje szczerze uwielbiam.  Inspirują mnie. Każda z nas podchodzi do tego samego ubrania zupełnie inaczej i ma inny pomysł na read more

/ no comments