„Przynajmniej nie musisz chodzić na siłownię!” – słyszę to  prawie za każdym razem, kiedy opowiadam komuś ile energii ma mój synek. Faktycznie, przy nim trudno nie być cały czas w ruchu, ale bieganie za dzieckiem, które właśnie uczy się chodzić, a świadomy ruch i czas poświęcony dla swojego ciała to drugie. Dla mnie jedno nie wyklucza drugiego. 

W dzisiejszych czasach nie można nie być fit. Na Instagramie, Facebooku i YouTubie jest mnóstwo fantastycznych trenerek, które motywują kobiety do ruszenia się z kanapy  i zrobienia czegoś dobrego dla swojego ciała. „Każdy rodzaj sportu jest dobry dla mózgu” – to zdanie usłyszałam niedawno w filmie dokumentalnym „Advanced Beauty”, opowiadającym o nowojorskich ikonach stylu będących grubo po 80., a wciąż zachowujących świetną formę fizyczną i doskonały styl (to ich stylizacje pokazywane są na blogu o tej samej nazwie).

 

 

 

Ja odkąd zrozumiałam, że nic tak bardzo nie pomaga zachować życiowej równowagi jak właśnie sport, staram się wygospodarować na niego czas pomimo ogromu codziennych obowiązków. Endorfiny, które wydzielają się podczas aktywności fizycznej sprawiają, że po wysiłku mam lepszy nastrój, jestem bardziej kreatywna i szybciej pracuję. Nie mówiąc o tym, że po prostu lepiej się czuję i że kiedy widzę w lustrze efekty ćwiczeń, to jest dumna z siebie. 
 
Kiedy jestem megazajęta chodzę na energiczne spacery albo jeżdżę po mieście na rowerze (zamiast taksówką). Kiedy tylko mam czas, chodzę na jogę albo na siłownię. A weekendy to z kolei czas dla mojej pasji jeździeckiej.  

 

 

 

Ubrania sportowe Cardio Bunny | Buty adidas Y-3 | Mata Joy in me 

 

Stanik Sportowy Cardio Bunny | Mata do jogi Joy in me 

 

Co mnie motywuje? Nie będę udawać, że tylko widok ładnie wyrzeźbionego ciała w lustrze. To, że mogę założyć sportowe ubrania, które są ładne, modne, a przy tym zaawansowane technologicznie nie jest bez znaczenia. Takie, jak choćby marki Cardio Bunny (cardiobunny.com), która jest w 100% polska, ale tworzy produkty na światowym poziomie. Jej ubrania są sexy, nie mają wielkich logotypów i jaskrawych kolorów, ale przede wszystkim są świetnie dopasowane do sylwetki. Leżą na ciele jak druga skóra, dzięki czemu ćwiczenie w nich jest naprawdę przyjemnością. 

 

 
A ponieważ jestem gadżeciarą (i wcale tego nie ukrywam), lubię też mieć przy sobie sportowe gadżety. Dzięki nim mam jeszcze większą motywację do ćwiczeń i przyjemność. Joy In Me (Joyinme.co), kolejna polska marka, robi przepiękne bidony, ręczniki i maty. Mnie zachwyciły te w liście bananowca. Matę Joy In Me można rozłożyć na każdej powierzchni, nawet twardej i nierównej. Doskonale chroni łokcie i kolana, bo jest gruba i bardzo plastyczna. Ręcznik z mikrofibry z kolei ma działanie terapeutyczne 🙂 Kiedy się na nim kładę, w dwie sekundy przenosi mnie na… moje ukochane Bali.  

 

 

Soki Natura Cold Press

 

 

 

zdjęcia: Michaela MetesováBulletproof Warsaw

 

 

— Follow me on Instagram
— Related Posts
Posted on Październik 12 by Marta Sinilo

— Lancôme

  Lancôme Teint Idole Ultra Wear Jesień się pojawiła za oknami i to jest moment, kiedy zawsze kupuję nowy podkład. Odcień mojej skóry jest o ton cieplejszy po wakacjach. Latem nie maluję się prawie wcale ale wraz z pojawieniem się września mój kalendarz aż do grudnia zapełnia się szeregiem spotkań, na których read more

/ no comments
Posted on Październik 02 by Marta Sinilo

— Monday Morning!

Od czasu kiedy w moim życiu pojawiły się dwie małe dziewczynki, plecak nabrał dla mnie zupełnie innego znaczenia! Córki Michała spędzają z nami masę czasu, weekendy i wyjazdy na wakacje należą do nas! Poza tym oczywiście pozostaje jeszcze szkoła i wszystkie mniejsze wyjazdy weekendowe!:)  Kanken to firma szwecka z wieloletnią tradycją. Pierwszy read more

/ no comments